tołpyga/ silver carp

Ryba faktycznie przypomina w smaku karpia, jest słodkawa, dość tłusta, o zwartym miękkim mięsie. Ma jednak mniej ości i są one większe, łatwiej dają się usunąć. Dla niektórych to niewątpliwa zaleta.
Pierwszego dnia zgrillowaliśmy ją na patelni, ale wtedy zachowała zbyt dużo wody, podczas gdy brzegi były już poopiekane. 
Zdecydowanie lepsza była usmażona, najpierw na suchej patelni, później z kilkoma wiórkami masła i skropiona sporą ilością soku z cytryny, pod przykryciem. Wcześniej umytą, osuszoną rybę  natarłam solą i pieprzem.

W trakcie smażenia zdjęłam z niej skórę i smażyłam osobno – ja takie skwarki uwielbiam po prostu, a że gościnnie na obiedzie zjawiła się Mama, to właśnie kanapka z rybią skórką była porcją, która została dla mnie. Dziwactwa z dzieciństwa – don’t even ask…..
Podałam tołpygę z ziemniakami z wody i pysznym sosem, który trochę przypominał mi bearneński, ale tylko trochę (dobry do steku, pieczonych ziemniaków)

sos:
biała cebulka poszatkowana i uduszona w 4 łyżkach białego octu (do odparowania)
2czubate łyżki masła
3 łyżki śmietany 18 %
1/2 szklanki śmietany kremówki 30%
1 łyżeczka suszonego koperku
sól, sporo pieprzu



Advertisements

One thought on “tołpyga/ silver carp

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s